czwartek, 30 maja 2013

Jeśli chcesz oglądać tęczę, musisz dzielnie przejść przez deszcz ...



Nie wiem jak Wy, ale ja tak mam, że jeśli coś przychodzi trudniej - zdecydowanie bardziej cieszy.
Gdyby większość ludzi chorych na raka - myślała na samym starcie, pomimo przerażenia jakie niesie za sobą sam wynik, skazujący ich na tę chorobę, że to trudne, że się nie da, że tego się nie przeskoczy, gdyby tylko 'gdybała', mogłaby sobie kupić trumnę, otworzyć wieko i czekać aż nadejdzie moment, by się w niej ułożyć.
Na zawsze.

Czy to, o to chodzi właśnie ?
Wybaczcie jeśli przesadziłam z tym rakiem, ukłon w stronę wszystkich, którzy z nim walczą, którzy nauczyli się z nim żyć.
Przykład na podstawie moich dzisiejszyh doświadczeń.


Jeśli ktoś mówi mi, że to niemożliwe - pukam się w czoło, uśmiecham się pod nosem i wiem swoje.
Ograniczenia, utrudnienia ?
Są po to, by je pokonywać.
Są po to, by lepiej smakowały sukcesy.
Są po to, by czyjeś radości, wzruszenia były tego warte.

To co mnie kręci w osiąganiu czegoś, w próbowaniu, w łapaniu czegoś za ogon- to właśnie to, by przejść sprawdzian.
Sprawdzian z samego siebie.

1.Poddać się, zrezygnować - bo są trudności ?
2.
Pomyśleć, znaleźć rozwiązanie, osiągnać - pomimo, iż były trudności ?

ZDECYDOWANIE stawiam na opcję nr.2 :-)



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza